|
Wolny Związek Zawodowy w Galerii Schody 3-16.08 2010-07-28
Mistrzowskie posługiwanie się pędzlem, paleta kolorów, dotąd budziły zaufanie i podziw odbiorców, dziś jednak zdarza się, że negujemy wartości tkwiące w dotychczasowym, wyrafinowanym pięknie. Na naszych oczach tworzy się inna estetyka, wzorowana na pierwotnej prostocie odczuwania. Znosi ona ostatnie bariery chroniące dotąd dzieła sztuki, miesza miejsca w hierarchii piękna i brzydoty. Pojawił się rodzaj utalentowanych artystów odrzucających sztukę rysowania, malowania czy fotografowania. Te umiejętności przeszkadzają w pracy, może nie przeszkadzają instrukcje obsługi High Definition oraz talent komponowania całości, dotychczas dawany przez Boga. Prosty w użyciu, szybki sprzęt elektroniczny pozwala natychmiast zobaczyć własne działanie i przedstawić je szerokiej publiczności. Kiedyś pracownie wielkich malarzy, cechy i akademie sztuk pięknych odcedzały adeptów sztuki mających wrażliwe oko i rękę, od ludzi przeciętnych.
Znam tę parę artystów, „Mistrza i Joanne”, od pierwszej klasy akademii gdańskiej. Rysio, rodzinny łącznik, doszedł później. Utworzyli razem wolny związek zawodowy i tak się to zaczęło na poważnie.
dr hab. Zygmunt Okrassa
|